Święto Świętej Rodziny

Nasze patronalne. Zawsze bardzo dla nas ważne.

Świętujemy całą rodzinę. Nie Osoby z osobna, ale Ich razem. Jak często w naszych kościołach są dość porozdzielani. Warto w dzisiejszym dniu zobaczyć Ich na nowo i przylgnąć do Nich. Święto Świętej Rodziny.

Modli się dziś Kościół w kolekcie we Mszy św.:  “Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia, † spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty * i doszli do wiecznej radości w Twoim domu…”

Kiedy Bóg Ojciec posłał swojego Syna na świat “aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16), nie uczynił żadnego zastrzeżenia: oczywiście, jak już będziesz ewangelizował. Trudno byłoby sobie wyobrazić, żeby Pan Bóg poprosił Pana Jezusa, aby jakoś wytrzymał w rodzinie i wstrzymał się z misją;  przyjdzie taki moment, że będzie mógł wreszcie ruszyć. W takim układzie Pan Jezus zmarnowałby trzydzieści lat swojego życia i kolekta nie miałaby sensu.

Podobnie słowa z księgi Syracha o czci dla swoich rodziców, czy też toska św. Pawła o zasady jakie powinny panować w rodzinie: “Żony, bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi. Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha” (Kol 3, 18-19.21).

Życie rodzinne okazuje się, że jest wybitnym miejscem do praktykowania wszystkich obszarów pracy nad jakością naszych relacji: “obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani, w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni.” (Kol 3, 12-16).

Otaczam dziś szczególną modltwą Was wszystkich, którym jest dane nosić to samo imię, co Święta Rodzina. Niech Ona odwiedzi Was i choćby na chwilę się zatrzyma, żeby wysłuchać co u Was, jak sobie radzicie. Czy nie trzeba Wam w czymś pomóc,

I ja także, jak kolędnik Was odwiedzam i zapewniam o pamięci

Padre J. 

Reklamy

Pasterka

W katedrze w Merida. Przepięknej. Z potężnym krucyfiksem. Miejsce, w którym się modlił bł. Jan Paweł II. Do tego też nawiązał Ks. Abp Emilio Carlos Berlie Belaunzarán, na którego zaproszenie się tu znalazłem, witając gościa z Polski w łączności z Papieżem Polakiem.

To, co mnie niezwykle urzekło, to obyczaj wnoszenia figurki Dzieciątka Jezus w procesji. Po akcie pokutnym, od wejścia do katedry, w otoczeniu ministrantów – akolitów, ruszyli niemłodzi już małżonkowie, z dorosłym synem  w stronę prezbiterium z figurką Dzieciątka Jezus. Przykrytego ciepłą kołderką. Niósł mężczyzna. Wręczył Księdzu Arcybiskupowi, który je ucałował, potem podał do ucałowania koncelebrującemu księdzu, zaś asystujący Diakon zaniósł Dzieciątko Jezus na przygotowany żłóbek w Prezbiterium.

Zdziwiło mnie, że to mężczyzna niósł Dzieciątko. Choć już wcześniej zauważyłem, że bardzo dużo mężczyzn wchodząc do katedry niesie ze sobą figurki Dzieciątka Jezus. Różnej wielkości. Od maleńkch, w koszyczkach, po rozmiary normalnego dziecka, niesionych w ramionach. Żaden się nie wstydził, każdy trzymał dumnie w objęciach. Może to dlatego też Dzieciątko Jezus tak im błogosławi, i ciągle jest Ameryka łacińska otwarta na życie.

Bardzo mi się ten obyczaj spodobał. I już sobie myślę, jak w przyszłym roku mogłaby wyglądać Pasterka w naszym Domu w Łomiankach, z Dzieciątkiem Jezus uroczyście wnoszonym. Oto wkracza w naszą historię Zbawiciel Świata. W każdym roku zapraszamy na nowo do naszych serc, by je coraz bardziej upodabniał do siebie.

Dziś szczególnie blisko wszystkich, którzy nie mogą się doczekać dzieciątka. I w intencji wszystkich, do których dotarła wiadomość, że życie ich maleństwa, choć w najbezpieczniejszym miejscu na świecie, bo pod sercem mamy, to niestety jest zagrożone. Masz je pod sercem, kochasz a nie możesz mu pomóc. Niech Matka Boża wraz z Dzieciątkiem Jezus i św. Józefem Was szczególnie dzisiaj otoczy swoją miłością.

Was wszystkich kochani, w tym szczególnym dniu, otaczam swoją modlitwa, błogosławieństwem i sercem. Choć daleko, także od naszych tradycji, zwyczajów, potraw, kolęd, to przecież tym samym jeszcze bliżej. Z oddalenia to jeszcze inaczej wygląda.

A i tu przecież jestem otoczony całą miłością, bo w Meksyku ludzie są bardzo serdeczni i ciepli.

Padre J. 

Brukselska iskierka

13 października, w dzień, gdy papież Franciszek powierzył świat Niepokalanemu Sercu Maryi, w Brukseli nieśmiało rozbłysł pierwszy płomyczek, a może raczej pierwsza iskierka Świętej Rodziny. Na prawdziwe Ognisko przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale i tak cieszymy się z tych początków. Zaczęło się profesjonalnie: przyjechał do nas ksiądz Wiesław, a później był już klub miłośników Mickiewicza, czyli Wielka Improwizacja – nasza specjalność. Ponieważ okazało się, że wynajęta przez nas sala w klasztorze była wynajęta już wcześniej i kościół zresztą też, ks. Wiesław szybko odnalazł się w nowej sytuacji, pobłogosławił 18 pizz z Pizzy Hut i poprowadził dzielnie grupę pielgrzymkową, wędrowaliśmy z miejsca na miejsce i z wiatrem wtór, bo faktycznie miejscami budynek słabo zaizolowany.

Wszyscy pełni radości, ułożyło się jak zwykle lepiej niż w naszych planach. Mamy tylko nadzieję, że iskierka będzie coraz mocniej błyskać. Będziemy dmuchać z całych sił. Prosimy o modlitwę, żeby wyszło z tego Ognisko, przy którym wszyscy będą mogli się ogrzać i nasycić.

Agnieszka

Dziennik podróży

Ruszam dziś w długą podróż – na rok. Cel jest jeden: być wszędzie tam i tylko tam, gdzie życzy sobie tego Święta Rodzina.

Początek to Omaha, NE i kurs NaPro. Pod koniec miesiąca przeniosę się do Meksyku. Na 3 miesiące. Potem przyjdą następne etapy. Ostatnia noc była na pakowanie. Ale czy można się zapakować na cały rok, zwłaszcza, że linie lotnicze ograniczają bagaż do 23 kg?

Dzień upłynie na lotniskach i w samolotach. Do Omaha dolecę dopiero w czwartek rano (wg czasu polskiego). Jest we mnie tyle pytań, tyle rożnych emocji… Polecam się Waszej modlitwie i pamięci.

Do usłyszenia już zza wielkiej wody.

Jeszcze ks. Jarosław, już za chwilę Fr. Jay

Pielgrzymka rodzin

Jak co roku Łomianki otwierają swoje podwoje na przyjęcie rodzin ze wszystkich Ognisk. W ostatnich dniach co chwilę kursowały samochody po kolejne zakupy, sprzęty, kwiaty. Im bliżej było tego dnia, tym więcej pokazywało się młodzieży, która w jakiejś części zdążyła także wspomóc siły Wspólnoty w przygotowaniu Domu na to wydarzenie.

Ten dzień to nie tylko znakomita okazja, żeby poznać nowe rodziny, odnowić przyjaźń z tymi, co byli na tym samym turnusie w tym, czy zeszłych latach, ale nade wszystko podziękować Świętej Rodzinie za opiekę i za to, co się w czasie ostatniego roku wydarzyło. Obok więc wszystkich zajęć wspólnych jest też i czas na wypełnioną spotkaniami w ciszy kaplicę Świętej Rodziny.

Tak wiele dobra doświadczyliśmy w tym roku. Jest za co podziękować.

ikona sw. rodziny

W łączności z Wami wszystkimi, którzy nie mogliście przyjechać

w Waszym imieniu przed Świętą Rodziną

ks. Jarosław

Home, sweet home

Po raz pierwszy od dłuuuższego czasu jestem cały czas w Domu. Żadnych wyjazdów do Ognisk (poza wyjazdem w piątek do Poznania, żeby odebrać samochód), żadnych wielkich spraw… Nacieszyć się miejscem, które określa się jako swoje. Moje łóżko, moje biurko, moje krzesło i stoliczek, który stoi przy łóżku. Drobiazgi przecież, a pozwalają się poczuć tak bardzo u siebie. Podobnie też i z kaplicą, gdzie się tyle lat spotykamy na modlitwę. Jak wszystko to pozwala szybko wrócić do siebie.

Wielu spośród nas zaczyna wracać w tym czasie do swoich domów po wakacyjnych podróżach, odwiedzinach u dziadków czy rodziny, po rekolekcjach w Wisełce czy wyprawie na kajaki. Prawie wszyscy mamy miejsce, które nazywamy domem, gdzie jesteśmy u siebie.

A wszystko to jest zaledwie przedsmakiem tego Domu, w którym nas chce mieć Pan Jezus; miejsce, które poszedł nam przygotować.

Dziś modlę się szczególnie za tych, którzy mogą dom utracić, lub do niego ciągle nie mogą się wprowadzić, bo jeszcze niegotowy, za tych, co się o niego modlą, bo żyją jakby w prowizorce przed prawdziwym zamieszkaniem. Niech Święta Rodzina, która miała swój dom, pomoże.

Z pamięcią

ks. Jarosław