okazja

„Pan tych miłuje, którzy zła nienawidzą, On strzeże życia swoich świętych, wyrywa ich z rąk grzeszników” (Ps 97, 10)

Ostatnie dni wakacji spędzamy z przyjaciółmi w pięknych polskich górach – Tatrach. Oprócz zachwytu nad tymiż górami, których zresztą nie widać, bo zakryte są prawie cały czas chmurami, musimy zapewnić sobie wyżywienie. Korzystamy więc z jednego z dyskontu, gdzie tuż przy samym wyjściu jest ostatnia kasa, a nie ma ochroniarza. Gdy płaciliśmy przy kasie, za nami ustawiło się trzech młodych mężczyzn. Kasjer nagle wstał i odszedł do innej kasy rozmienić pieniądze, zostawiając otwartą kasetkę. Jeden z mężczyzn za nami wręcz nie mógł się powstrzymać, nachylał się mocno nad taśmą. Kasetka jednak była za daleko. Drugi w tym czasie, widząc, że obserwujemy kasę, wyszedł z kolejki wraz z częścią towaru. Zawrócił jednak, gdy mu zwróciliśmy uwagę, że nie zapłacił za towar. Gdy po chwili kasjer wrócił z rozmienionymi pieniędzmi, koleżanka go zapewniła: „Ma pan dobrych i czujnych Aniołów Stróżów!”

Wychodząc ze sklepu zauważyłam, że mężczyzna, który chciał wynieść towar bez zapłaty, wyniósł go. Mijając mnie, słownie mnie zaatakował: „Dlaczego jest pani taka akuratna? Gdyby znalazła pani pieniądze, to czy oddałaby je?”
„Nie miałam jeszcze nigdy takiego dylematu” odpowiedziałam szybko, „ale w sklepie nie kradnę!”

Niestety, nie było nawet komu o tym powiedzieć.

No tak. Okazja czyni złodzieja, mówi stare polskie przysłowie. Jednakże możemy z niej nie skorzystać! Może nawet można w ten sposób komuś pomóc.

„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.” (Mt 25,13)
Tak mówi dziś Pan.

Dorota

Reklamy

zamiast transmisji

Bardzo chcieliśmy napisać tutaj wczoraj, że możemy wszyscy brać udział w World Congress of Families w Sydney 2013 poprzez transmisję on-line, ale niestety w tym roku tej możliwości – w odróżnieniu od Madrytu – nie ma. Dzisiaj rano naszego czasu Fr Jay miał mówić na sesji poświęconej tematowi rodziny w kontekście pracy o „Work-Life Balance: Preserving Dignity, Protecting Family”. Pozostaje mieć nadzieję na materiały pokonferencyjne.

Póki jednak nastąpi jakakolwiek łączność z Sydney i znak życia od Prelegenta, zamieszczamy kilka tzw. „highlights” z tego wystąpienia, czyli myśli, które mogą nam pomóc w naszym myśleniu o pracy.  Oraz pamiątkową fotografię z przygotowań do Kongresu.

„Potrzeba twórczego i celowego działania została wpisana w ludzkie serce przez Boga, pierwszego Twórcę i Artystę, który cieszył się za każdym razem, gdy widział efekty pracy swoich rąk.”

„Gdy nauczysz się współpracować z innymi, dzielić się odpowiedzialnością i rozwiązywać konflikty – umiejętności te będą stanowić twój osobisty potencjał także poza pracą.”

„Czasem trzeba sobie zadać proste pytanie – i udzielić na nie szczerej odpowiedzi: ‚Czy naprawdę potrzebujemy tej czy tamtej rzeczy?’ – zamiast mówić: Nie mam wyjścia, muszę wypruwać sobie flaki, żeby na to wszystko zarobić’.”

„Jeśli nie wpiszesz w kalendarz czasu dla relacji z żoną/mężem, śmierć waszego związku jest tylko kwestią czasu”.

„W pracy znajdziesz zastępcę, ale nikt ciebie nie zastąpi  w trosce o potrzeby swojej własnej rodziny. Gdy zadbasz o szczęście najbliższych i ty będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.”

work-life balance in practice

dorobić się

Żył pewien bogaty człowiek, który całe życie ciężko pracował – i bardzo oszczędzał. Pracowitość to piękna cecha, ale gdy idzie w parze z chciwością, zamyka serce na cztery spusty wraz ze zgromadzonym bogactwem.

Człowiek ów szczycił się swoją zapobiegliwością. Także tym, że nauczył się omijać szerokim łukiem tych niezaradnych, którzy prosili o pomoc.

I opowiadał często, że tylko jeden raz w życiu oddał coś za darmo – a była to koszula, z której odciął guziki (bo mogą się przydać) i wrzucił do kontenera PCK.

Pewnej nocy przyśnił mu się Pan Jezus. Przyszedł do niego w tej właśnie śmierdzącej, przepoconej, starej koszuli. Bez guzików (bo mogły się przydać).

Człowiek ten doznał tak wielkiego przerażenia, że zmarł tej samej nocy. *

Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. Mt 25,40

*Serdecznie dziękuję ks. Proboszczowi parafii Grzegorz koło Chełmży za tę historię. A także za sposób, w jaki ją opowiedział i skomentował.

Małgosia