O nas

Witajcie.

„Przystań” to projekt, w którym pisze więcej niż jeden autor, a mamy nadzieję, że z biegiem czasu piszących będzie przybywać.

Autorzy, jeśliby ich szukać na mapie, pochodzą z różnych części kraju, żyją w rodzinach o rożnych „gabarytach”, wykonują różne zawody. Ks. Jarosław z Instytutu Świętej Rodziny pracuje jako duszpasterz rodzin, spowiednik oraz trener relacji; często jest ostatnią deską ratunku dla poturbowanych par. Michał leczy zwierzęta, Basia działa non-profit na rzecz rodzin, Małgosia uczy angielskiego.

Gdybyśmy jednak chcieli się przedstawić, najłatwiej byłoby zacząć od części wspólnej.

Po pierwsze wierzymy, że warto przystawać. Zatrzymywanie się służy nam pod każdym względem. Służy relacji z Bogiem, który potrzebuje naszego z Nim „sam na sam”, byśmy mogli doświadczyć, jak jest blisko i jak bardzo kocha. Służy relacji z mężem/żoną, bo tak łatwo ją zepchnąć na margines dnia powszedniego, gdy obowiązki, praca i dzieci domagają się swojej (obfitej) porcji czasu.

Wspólna jest dla nas przynależność do Ognisk Świętej Rodziny oraz doświadczenie udziału w Programach Rozwoju Relacji Małżeńskich – warsztatach prowadzonych przez Fundację Pomoc Rodzinie z  księdzem Jarosławem Szymczakiem na czele.

Warsztaty to także czas przystawania – we dwoje, a przy tym dynamicznego przeżywania i odkrywania, kim jesteśmy i dokąd jako małżeństwo zmierzamy (w sensie, o jakim niekoniecznie poinformuje nas nawet najnowszej generacji GPS).

Blog powstał też po to, by ocalić struny, które w nas grają po programach, inspirujących spotkaniach (w Ogniskach, z przyjaciółmi, na kawie,  czy z dobrą książką) oraz wyjazdach na rekolekcje. By codzienność nie uciszyła ich swoim łoskotem.

Zatem – przystań i zajrzyj po dobre słowo.

Reklamy

One thought on “O nas

  1. Przystań…piękne zdjęcie, pamiętam taka piosenkę „posadziles mnie na małą łódź i popchnołeś na morski szlak, gdzieś w oddali jest drugi brzeg i przystań Twa czeka tam (…). Dziś ciężki dzień – maż pogłaskał mnie po ręku, no powiedz co tam? Zaplanowałaś nam wieczór? Wiem, powiedział poważnie, położysz mi glowę na piersi, będziesz płakać a ja będę Cię pocieszać …śmiejemy się oboje. To jest drugi brzeg, już nie w oddali, blisko, a zbliżająca się hormonalna huśtawka łatwiejsza do zniesienia. Pytam , czy czlowiem musi zawsze mieć tyle rozterek? Człowiek to za dużo powiedziane – kobieta 🙂 i jak się z nim nie zgodzić?

Możliwość komentowania jest wyłączona.