Minutito

Bardzo ważne słowo. Opowiadają tu historię o współpracy jakiejś meksykańskiej firmy z inną firmą z Kataru. Ustalają szczegóły kontraktu i tego rodzaju sprawy. W czasie rozmów są także podjęte kwestie związane z terminowością. Firma z Kataru, znając firmę z Meksyku, która wsławiła się znakomitą realizacją kilku projektów w USA i w Europie, upewnia się, że mają świadomość, że u nich czas troszkę inaczej płynie. Na to przedstawiciel meksykańskiej strony uśmiecha się i mówi: „Spokojnie, my znamy pojęcie mañana” (słownikowo w największym skrócie oznacza to jutro). Na to strona katarska: „Nie, nie, nie chodzi nam o aż taki pośpiech”.

Podobnie jest z „minutito”. Za minutkę. I nie masz zielonego pojęcia ile to potrwa. To raczej emocjonalne wyrażenie, że zależy mi na jak najszybszym zobaczeniu się tobą, ale nie wiem ile mi jeszcze czasu zajmie, zanim się zobaczymy.

Pod tym względem Meksyk jest dobrym ćwiczeniem się w elastyczności. Przy czym istota sprawy polega na tym, że nikt się z tego powodu nie denerwuje. I to jest chyba najważniejsze. Umieć zachować dystans. Nikt tego nie robi specjalnie. Taki tryb życia. Podobnie pisałem w maju ubiegłego roku. Trochę czasu minęło, doświadczenie niby urosło, ale ciągle jest to trudne. W Meksyku teoretycznie tylko walki byków i Msze św. zaczynają się punktualnie. Co do pierwszego – nie widziałem, więc nie wiem. Co do drugiego – różnie bywa. Raczej z poślizgiem. Kiedy więc słyszysz „minutito”, wiedz, że komuś bardzo zależy na spotkaniu z Tobą i zrobi wszystko, żeby być jak najwcześniej, ale kiedy dokładnie? Tego nikt nie wie.

Z pamięcią o Was zawsze

i do zobaczenia już za minutito

ciągle jeszcze Padre J.

1 thought on “Minutito

  1. Nie byłem w Meksyku, ani w Ameryce Południowej – nie doświadczyłem praktycznie słynnego „maniana” (piszę fonetycznie, bo nie mam falki nad n w edytorze 😉 ). Ale myślę, że oprócz trudności, to jest lekcja pokory. I to lekcja, która nigdy się nie kończy. Nie potrafię sobie wyobrazić takiego funkcjonowania. W mojej pracy punktualność i sekundowa dokładność jest jednym z podstawowych wymogów, a przez to i w domu jestem zbyt mało elastyczny w tej materii…
    Ktoś powiedział, że w Europie mamy zegarki, a w Afryce mają czas. Teraz to samo przesłanie przychodzi z Meksyku. Mówi się, ze to tam jest przyszłość Kościoła…?
    Z modlitwą…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s