Przychodzę do Ciebie pusty

“odszedł na górę, aby się modlić.” (Mk 6, 46)

Czy mam swoją “górę”? Gdzie jest moja „góra”? W mojej sypialni, gabinecie, ulubionym fotelu czy na kanapie, może przy biurku? Czy mam zwyczaj udawać się tam systematycznie? Pan Jezus “kiedy … nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz … odszedł na górę, aby się modlić.” (MK 6, 45-46). Modlitwa była dla Niego tak naturalna. Normalna część rzeczywistości. Naturalna reakcja na wydarzenia. Podstawa wszelkiego rodzaju aktywności. 

My ciężko pracujemy, jesteśmy potem zmęczeni, potrzebujemy więc odpoczynku, a dopiero potem, jeśli mamy jeszcze siły, prawdopodobnie – pomodlimy się.

Czy zdarzyło Ci się modlić dlatego, że byłeś/byłaś zmęczona? Czy pomodliłeś/pomodliłaś się kiedyś w taki sposób:

“Pozwól mi pobyć ze sobą, Panie Jezu. Jestem taki zmęczony / taka zmęczona, bo ‚wiatr był mi przeciwny’ (por. Mk 6, 48). Przychodzę do Ciebie pusty, bez ‚dobrej’ czy ‚ładnej’ modlitwy. Po prostu chcę pobyć z Tobą.” A wtedy może i nas spotka to, co spotkało dziś Apostołów: “I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył” (Mk 6, 51).

Czasem jest o wiele ważniejsze po prostu z Nim być, bez żadnej wielkiej duchowej aktywności czy też słów. Po prostu być. Miłująca obecność w ciszy jest także modlitwą.

Z pamięcią o Was wszystkich, Kochani

od Niej, z Cerrito del Tepeyac

Padre J. 

1 thought on “Przychodzę do Ciebie pusty

  1. Jeśli myślę, że przychodzę pusty – to wartością jest moje przyjście, „miłująca obecność”.
    Gdybym był pusty rzeczywiście („zero miłości”) – wtedy bym nie przyszedł 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s