Biegowe ścieżki Krakowa

Kolejny ślub rzucił mnie z północy na południe – do Krakowa. Ślub Krzysztofa Zdanowskiego, którego także pamiętam od Chrztu św. i potem przez kolejne sakramenty – a dziś sakrament małżeństwa.

Ale to pod wieczór. A rano znakomita okazja, by zapoznać się z warunkami biegowymi Krakusów. Poznałem tylko jedną ścieżkę – wzdłuż Wisły. I jestem pod wrażeniem. Dużo miejsca, równa, z okazją do podbiegów i bezpieczna. Oglądanie miasta z tej perspektywy jest dodatkową atrakcją. Biegłem obok krakowskiej plaży. Przy trasie piękny nadmorski piasek, leżaki, plac zabaw z polem do plażowej siatkówki i w barce zacumowanej przy brzegu … prawdziwy basen. Nie sprawdziłem tylko, czy z wodą słoną czy słodką. Można? Ano widać można. Na trasie mijam panów raczej w okolicach mojego wieku. Sportowcy/wyczynowcy już wrócili z treningu, młodzież jeszcze śpi, a ta pora dobra dla zmęczonych i zaniedbanych brakiem ruchu panów. Mijane panie nie były zaniedbane. Widocznie trenują bardziej regularnie. 😉

 
Jak bardzo doceniam wysiłek tych, którzy potrafią wykorzystać choćby te niewielkie chwile, żeby jednak o siebie zawalczyć. To jest prawdziwa walka. Choć rozgrywana na ścieżkach biegowych, to przecież jest to walka ze sobą o lepszego siebie. A każda taka walka przynosi owoc.

Z pamięcią o Was

Ks. Jarosław
Ciągle sam walczący o odzyskanie formy:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s