Jak się ten Nowy Rok dziwnie pojawia

Zamiast poczekać na początek tygodnia, jakoś tak się zacząć uroczyście, z rozmachem, wcisnął się pomiędzy poniedziałek i wtorek jakby nigdy nic. My go oczywiście zawsze zauważymy, ostrzelamy z szampanów, fireworków, noworocznych postanowień; najpobożniejsi zaczną go Mszą św., normalni – zabawą.

Cokolwiek zrobimy czy nie zrobimy (znajdą się tacy, co go zwyczajnie prześpią) on przyjdzie. Tak to już jest z tym czasem, że zwyczajnie panta rhei (wg Heraklita). Jednak od nas zależy, czy przeznaczymy go na budowanie wspaniałych relacji, czy staniemy się lepszą (najlepszą) wersją siebie dla innych.

Podobno czas to najbardziej demokratyczne „tworzywo”: wszyscy mamy go tyle samo, bez względu na pochodzenie, zarobki, czy strefę geograficzną. I tak dużo możemy w nim osiągnąć.

xj

Reklamy

Niedziela Świętej Rodziny

„Niech Nazaret nauczy nas, czym jest rodzina, jej wspólnota miłości, jej surowe i proste piękno, jej święty i nierozerwalny charakter.” (Paweł VI, przemówienie w Nazarecie, 5 stycznia 1964 r.).

Święta Rodzina

Wolni od idealistycznych wizji i roszczeń. Łagodni, pełni szacunku i wzajemnej akceptacji. Radośni i ofiarni w składaniu daru z siebie (ciekawe, czy malutki Jezus często płakał po nocach i trzeba Go było nosić..). Serdeczni i czuli. Potrafiący być razem, w niesamowitej jedności. Święci, a jednocześnie tak bardzo zwyczajni, nierzucający się w oczy. Zawsze ufający i pewni  Boga, choć doświadczający wielu cierpień i trudności. Gościnni i otwarci na wszystkich.

Czy moglibyśmy wymarzyć sobie piękniejszy wzór?

Basia

Kościół sobie a życie sobie…

– można by pomyśleć. Bo w Kościele trwa Oktawa Bożego Narodzenia, a my już na powrót w normalnym życiu. Czeka nas co prawda jeszcze Sylwester, ale to już święto z innego rozdzielnika.

No może nie do końca tak. Bo świętowanie wcale nie musi się ograniczać do nic-nie-robienia. Prawda o tym, że przyszło na świat dzieciątko, nie zmienia biegu świata, on dalej pędzi gdzieś przed siebie. Ale dla każdej mamy przyjście na świat dziecka zmienia całkowicie jej świat. Dla niej „oktawa” – to codzienne odkrywanie na nowo cudu życia.

To liturgiczne trwanie przez osiem dni w wydarzeniu uczy nas jak trwać przy Osobie, gdy cały świat pędzi i żyje swoim rytmem: praca, zajęcia, codzienne obowiązki, stałe fragmenty prozy życia… Nie tracę Go z oczu, choć tyle zadań przychodzi mi wykonać.

xj

Obrońca Życia

„Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu…” (Mt 2, 13-14)

Święty Józef zachwyca mnie swą dyspozycyjnością  i natychmiastową gotowością odpowiedzi  na Boże wezwania. Nawet te po ludzku najtrudniejsze, najbardziej wymagające i  zaskakujące. Zawsze gotowy, elastyczny – bez zbędnych słów, pytań, wątpliwości. Człowiek czynu, a jednocześnie – głębokiej modlitwy. Jak dobrze musiał rozpoznawać Boży głos, skoro nawet we śnie nie pomylił go ze zwykłym snem. Nic dziwnego, że to właśnie On został wybrany na Obrońcę i Opiekuna.

Warto się z Nim zaprzyjaźnić.  Bo On nie zawodzi.

Basia

dotyk

To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. (1J 1,1)

Zrobił wszystko, byś mógł Go dotknąć, jak Jan.

Wiedział, że jak noworodek potrzebuje dotyku, tak samo w życiowej konieczności będziesz ty. Z jakiś powodów nie obawiał się Twoich zadrapań, ran, zabrudzenia. Możesz Go dotknąć, kiedy zechcesz. W Słowie – nawet pod palcami aplikacji na twoje urządzenie tak bardzo przenośne, żebyś nie sięgał na półkę po okładki i papier.

Możesz dotknąć Go w Eucharystii, możesz – jak  św. Jan – spocząć na Jego sercu, gdzie ulgi doznaje wszelka udręka. Możesz jak dziecko zaplątać się w Jego szatę, zginąć w niej cały, możesz dać się pochwycić za dłoń, gdy grunt osuwa się spod nóg.

Niezależnie od tego, czy doświadczyłeś w swoim życiu „złego dotyku”, czy za mało dotyku – możesz Go dotknąć i dać się Jemu dotknąć bez lęku. Po to przyszedł na świat. Opowiedzieć ci o bliskości, której nie trzeba się bać.

M

Pastorałki

Ile w nich życia, ile historii, ile radości i żartów. O Zbawicielu świata na wesoło, o ludzkich słabościach z przymrużeniem oka, o najświętszych sprawach tak bardzo po ludzku.

Chciałbym czasem powiedzieć homilię jak kolędę, ale tak na co dzień to chciałbym mówić jak pastorałki. O Bogu mówić po ludzku, bo do ludzi. Tych, co są normalnie zabiegani o codzienność, przez co wcale nie są mniej pobożni. Jak ten Bartos co się troska, bo nie ma i włoska, a przecież też chce uczcić Pana Jezusa.

Śpiewajmy dużo, bo kto śpiewa dwakroć się modli. A jeśli jeszcze przy tym można się uśmiechać, to i Niebo się uśmiecha. :-)))))

xj

Dom

Miejsce niezwykłe.

Tak wiele ich odwiedziłem w ciągu tych wszystkich lat posługi. Są tak różne. Od kilkunastu do kilkuset metrów. Pamiętam to maleńkie mieszkanko, gdzie na wannie rozkładano kuchnię, którą zwijano na czas kąpieli synka, a potem wieczornej toalety rodziców. Pamiętam te malutkie, gdzie tylko dzięki łóżkom piętrowym mogły się zmieścić wszystkie dzieci i rodzice. Te różne domki i domy, gdzie było już miejsce na pokoik czy pokój dla każdego. Dzisiaj one wszystkie otwierają się na niezwykłego Gościa. I tak sobie myślę, że skoro dla zwykłego księdza otwierały się tak pięknie, to co dopiero dla Niego.
Dziś chciałbym jakoś specjalnie podziękować Wam wszystkim, którzy mnie gościliście tak cudownie i wyjątkowo i uprosić Dzieciątko, by odwiedzając Wasze Domy wniosło tam jeszcze więcej łaski i miłości, by promieniowała na wszystkich dookoła. Dziękuję.

xj